czwartek, 28 sierpnia 2014

Rozdział 5

- Lei, przestraszyłaś mnie. - mówi ze zdziwieniem Lucas, po chwili dodaje - Myślałem, że to kolejni frajerzy, którzy bzykają się w mojej łazience.
Odwraca się do mnie plecami i wychodzi. Został drugi chłopak. Przyglądam się mu. To Mike. Chodził do jednej klasy z moim bratem. Nigdy nie byli przyjaciółmi i nie miałam pojęcia dlaczego. 
-Hej. - mówię - Długo się nie widzieliśmy.
-Tak. Wróciłem do miasta na wakacje. - gdy jest przy drzwiach wyjściowych mówi - Przykro mi z powodu twojego brata.
Chce coś powiedzieć, ale przerywa nam mój telefon. To Agnes. Szybko odbieram telefon.
-Ag, czy wszystko dobrze?
Słyszę szlochy i krzyk Ag.
-Tutaj nikt cię nie słyszy słoneczko. 
-Błagam niech mi ktoś pomoże!!
Szybko wyłączyłam telefon i ruszyłam w stronę wyjścia. Mike zastąpił mi drogę. 
- O co chodzi? 
Miałam łzy w oczach.
-Agnes, dziewczyna z którą przyszłam - nie wiedziałam co powiedzieć, miałam łzy w oczach, czułam ból
-Chodźmy, przyjechałem samochodem, więc będzie szybciej.
Ruszyliśmy biegiem i byliśmy w samochodzie. Po woli objeżdżaliśmy okolice i wołaliśmy Ag. Nie mogli odejść daleko. Nagle słyszę krzyk. 
Wybiegam z samochodu i pędzę ile sił w nogach do Ag. Mike podjeżdża szybciej, wychodzi z samochodu i pędzi w stronę krzaków. 
Łapie chłopaka od tyłu i rzuca na drogę. Podchodzi do niego i coś mówi. Ja tego nie słyszę tylko podbiegam do Ag i powoli wyciągam ją z krzaków. Na twarzy jest czarna od tuszu do rzęs i ziemi. 
Później we dwójkę kładziemy Ag do samochodu. 
-Kto to był? - pytam
-Wsiadaj do samochodu!
-Nie! Pytam się kto to był?
Zamyka drzwi i odwraca się w moją stronę ze łzami w oczach.
-Al. To był Al. Cieszysz się. - krzyczy - Tak. Mój brat chciał zgwałcić twoją koleżankę w krzakach. A teraz co rozwalisz jego życie tak jak twój brat rozwalił moje. - odwraca się i idzie w stronę miejsca dla kierowcy -Wsiadasz czy nie?
Jak mogłam Ag zostawić samą. Wsiadłam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz