Wszyscy
na mnie patrzą. To zauważam od razu. Po chwili podchodzi do mnie Vivian Court:
-Jak
się trzymasz, kochanie? – przytula mnie. Wiem, że nie sprawia jej to przyjemności.
– Mam nadzieję, że dobrze. Znajdę cię później.
Widzę
jak biegnie do Luka, który patrzy na Meg. Ona odpowiada mu uśmiechem. Patrzę na
nią przez dłuższą chwilę.
-
Co?
- Nic.
Znajdźmy Sarę, okey.
Po
chwili ją znajdujemy, a Meg odchodzi w stronę Luka.
- Co
my robimy źle. – tylko patrzę, o co chodzi? – No wiesz, każdy ma chłopaka, a my
zostałyśmy same. To ostatnia klasa, a ja nie mam zamiaru zostać sama jak palec.
- Masz
mnie. Nie tylko my zostałyśmy same. – po dłuższym namyśle dodaję – Kiedyś znajdzie
nas ktoś wyjątkowy. A teraz idziemy na lekcje i widzimy się później.
Odchodzę
w stronę mojej szafki. Otwieram ją i słyszę jak ktoś mówi:
-
Hej Leila. Miło Cię widzieć. Jak się trzymasz? – po dłuższej chwili dodaje - Mi
możesz powiedzieć prawdę.
- Co
za zaszczyt. Król imprez się do mnie odezwał. Czułam się w miarę dobrze, dopóki
ciebie nie zobaczyłam, a teraz wybacz, ale odpływam do mojej fortecy.
Zamykam
szafkę i idę w stronę klasy.
-
Poczekaj. – bierze mnie za rękę, od razu ją odtrącam – chciałem dać ci
zaproszenie na małą imprezkę. Chyba zasłużyłem, żebyś zaszczyciła mnie swoją
obecnością. – od niechcenia dodaje - No i możesz wziąć koleżanki.
Kiwam
głową i odchodzę.
-Wiedziałem,
że się zgodzisz.
Idę
do klasy.
Zapowiada się ciekawie. :D Czekam na dalszy ciąg.
OdpowiedzUsuń